Skip to main content

Góry Świętokrzyskie to pasmo pełne niezwykle ciekawych śladów historii

Góry Świętokrzyskie to nie tylko pasmo, które świetnie nadaje się na spacery. Podczas mojej ostatniej wizyty odkryłem, że to niezwykle bogate historycznie miejsce. Oczywiście nie odmówiłem sobie spaceru na Łysą Górę, o czym możecie przeczytać w podlinkowanym tekście. Tajemnice tych ziem zwiedzałem także wcześniej, odwiedzając Zamek Krzyżtopór i Osadę Neolityczną w Kopcu. To tylko rozbudziło mój apetyt na historyczne ciekawostki, więc postanowiłem ponownie nieco przenieść się w czasie.

Chatki w osadzie

Chatki w osadzie

 

Osada Średniowieczna w Hucie Szklanej

 

Tym razem na osi czasu wylądowałem w średniowieczu, jakoś pomiędzy X a XII wiekiem. Udałem się konkretnie do Osady Średniowiecznej w Hucie Szklanej, gdzie postanowiłem podglądnąć, jak toczyło się życie w tym okresie historii. Stylizowana wieś składa się z trzech głównych części. Pierwsza z nich spodoba się wszystkim tym, którzy po trudach zwiedzania zapragną coś zjeść. Już przy wejściu znajdziecie bowiem karczmę (polecam tradycyjną zalewajkę!), a także plac zabaw. Nie wiem, czy was na niego wpuszczą, jeśli kiedyś zdarzyło się wam przekroczyć już naście lat, ale wasze dzieci z pewnością znajdą tam coś dla siebie. Druga część to strefa odnosząca się do „sacrum”, w której zobaczycie m.in. Święty Gaj. Trzecia wreszcie to ta, która szczególnie przyciąga uwagę. To dzięki niej podejrzycie, jak toczyło się życie rzemieślników kilkaset lat temu.

 

Życie w średniowieczu nie było łatwe

Życie w średniowieczu nie było łatwe

 

Życie w średniowieczu

 

Na miejscu znajdziecie kilka chat, odpowiadających konkretnemu zajęciu, m.in. chatę zielarki, szewca, garncarza, czy kowala. To właśnie ten ostatni uchodził za najbogatszego rzemieślnika średniowiecznej osady. W końcu noże, siekiery, podkowy, groty czy okucia to niezbędnik każdej wsi. No a jak mu się jakiś miecz do zrobienia trafił, to z pewnością przez długi dzień spacerował po wiosce z uśmiechem.

Garncarskie wyroby średniowieczne

Garncarskie wyroby średniowieczne

 

Tak dobrze nie miał z kolei szewc. Nie bez powodu do dzisiaj mawia się, że to właśnie on bez butów chodzi. Dlaczego? Bo nie było go na to stać. To z tamtego okresu pochodzi też powiedzenie, że „coś robione jest na jedno kopyto”. Kopyto szewskie bowiem to narzędzie, dzięki któremu szewc mógł z kawałka skóry formować buty. Dawniej natomiast nikt nie zawracał sobie głowy takimi szczegółami jak but prawy, czy lewy, męski lub damski. Wszystko wychodziło z tego samego kopyta.

Osada średniowieczna i warsztat szewca

Osada średniowieczna i warsztat szewca

 

Życie rzemieślników w osadzie średniowiecznej

 

Biedny jak szewc, ale za to w nieco wygodniejszych butach, zwiedzałem dalej, bo przecież i w średniowieczu czymś trzeba było zakryć goliznę. Najczęściej mieszkańcy posiadali aż dwie, powiedzielibyśmy dzisiaj, stylizacje. Świąteczną i… na każdy inny dzień. Zdobycie ich nie było jednak takie proste, no bo przecież najpierw trzeba było wysiać len, potem zebrać włókna, a potem zrobić z nich nici. Ten pierwszy etap trwał blisko pół roku. Do gotowego ubrania było stąd jeszcze daleko, bo na jeden płat materiału, szeroki na 40-50 cm, czekano nierzadko dwa tygodnie.

Na koniec udałem się jeszcze do warsztatu garncarskiego zerknąć, z jakich naczyń mój prapraprapraprzodek zajadał zupę, a potem zerknąłem do Domu Zielarki, by podpatrzyć, czym się leczył ,gdy kostucha deptała mu już po piętach.

Dom Zielarki

Dom Zielarki

 

Muzeum Starożytnego Hutnictwa Świętokrzyskiego w Nowej Słupi

 

Dzień pełny historycznych wrażeń postanowiłem jeszcze wzbogacić o odwiedziny Muzeum Starożytnego Hutnictwa Świętokrzyskiego w Nowej Słupi. Znów przeniosłem się w czasie, tym razem w pierwszych wiekach naszej ery. To właśnie wtedy, w Górach Świętokrzyskich prężnie działało centrum hutnictwa żelaza. Działało tak prężnie, że wyłączając ówczesne Cesarstwo Rzymskie, było ono największym, obecnie znanym centrum produkcyjnym w Europie! Szacuje się, że wytworzono tam łącznie ponad 10 000 ton żelaza, co zakładając niedoskonałości tego procesu w tamtym czasie, jest wartością niesamowitą.

Model to, czy eksponat?

Model to, czy eksponat?

 

W muzeum możecie zobaczyć specjalną prezentację na ten temat, ale także sporo niezwykle ciekawych eksponatów. Widzieliście kiedyś rzymski sztylet albo fragment meteorytu? Na miejscu zapoznać możecie się także z mieszkańcami wioski z tamtego okresu. Popatrzcie na zdjęcia i sami doceńcie to niesamowicie szczegółowe odwzorowanie.

Meteoryt żelazny

Meteoryt żelazny

 

Starożytne hutnictwo w Górach Świętokrzyskich

 

No dobrze, ale jak powstawało to żelazo? Cała magia odbywała się w prostym piecu dymarskim typu kotlinkowego. Wypełniano go węglem drzewnym i bryłami rudy, po czym całą mieszankę podpalano. Temperaturę zwiększano specjalnymi otworami dmuchowymi, dostarczając do środka powietrze. W końcu żelazo topi się dopiero w temperaturze przekraczającej 1500 stopni Celsjusza.

Przykładowy piec

Przykładowy piec

 

Jak pewnie już się domyślacie, metoda ta nie była specjalnie efektywna, więc z 200 kg rudy, uzyskiwano mniej więcej 20 kg żelaza nadającego się do dalszej obróbki. O wielkości całego procesu świadczą odkryte stanowiska archeologiczne. Piece ustawiano obok siebie w rzędy, co potwierdza, że cały proces miał niemal przemysłową skalę. Takich stanowisk znaleziono blisko 3000.

W taki sposób rozmieszczone były piece

W taki sposób rozmieszczone były piece

 

Co roku, aby przybliżyć tę starożytną historię hutnictwa, organizowana jest impreza plenerowa – Dymarki Świętokrzyskie. Jeśli chcecie zobaczyć, jak na żywo wygląda przetop rudy żelaza, to polecam. Tak właśnie w skrócie wyglądał wypad w strony, które skrywały do tej pory przede mną wszystkie swoje tajemnice. Milo było poznać przynajmniej część z nich.

 

[Warto wiedzieć – dojazd i bilety]

Wstęp do Osady Średniowiecznej jest płatny. Co ciekawe, zwiedzanie możecie wzbogacić o dodatkowy udział w warsztatach. Chcielibyście zobaczyć, w jaki sposób wykonywano gliniane garnki? Będziecie mieć taką możliwość. Na miejscu znajdują się także parkingi, więc nie będziecie mieć problemu z zostawieniem samochodu. Z Huty Szklanej rusza też łatwy, oznaczony na czerwono i niebiesko szlak na Łysą Górę. Warto przy okazji wybrać się i tam.

Muzeum Starożytnego Hutnictwa Świętokrzyskiego znajdziecie z kolei po drugiej stronie góry, w Nowej Słupi. Wstęp jest płatny, a bilet pozwala zwiedzić wystawę i Osadę Starożytną. Z Nowej Słupi także startuje niebieski szlak na Łysą Górę, tzw. Droga Królewska. W okolicy jest też parking.

 

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco z nowymi wpisami

 

Pochłonęły Cię górskie wędrówki?

Sprawdź mój wyjątkowy przewodnik górski

Przydatne? Dzięki za napiwek!

Postaw kawę

Dołącz do Patronów

Wspieraj na Patronite

 

Mateusz Stawarz

Miłośnik machania nogami i kawy we wszystkich postaciach.W 2015 roku założyłem tego bloga – Zieloni w podróży. Chwile później swoimi przygodami postanowiłem dzielić się również w formie filmów.Dlaczego akurat „Zieloni w podróży”? To proste. Kiedy lata temu rozpoczynałem swoją turystyczną przygodę z kolegą, o wędrówkach nie mieliśmy zielonego pojęcia.

Zostaw komentarz

×