Łatwe szlaki w Tatrach

Łatwe szlaki w Tatrach – piękne miejsca dla każdego

Szukasz prostych, ale widokowych tras w Tatrach? Dobrze trafiłeś!

W porządku. Przyznaje się. Trochę nagiąłem prawdę w tytule, ale jakoś przecież musiałem cię zmusić do czytania tych układających się w zdania liter. Spokojnie jednak, bo tekst ciągle będzie dotyczył łatwych tras z przyjemnymi dla oka widokami. Gdybyś jednak pochodził z tej części internetu, gdzie lubi się łapać innych za słowa (a kto nie lubi?), to wyjaśniam, że nie są to trasy dosłownie dla każdego. Generalnie góry nie są takim miejscem. Nie każdy odnajdzie się na długich podejściach, czy wyboistych, błotnistych ścieżkach. Trudność szlaku jest subiektywnym doznaniem i ktoś, kto przebiegł daną trasę, będzie miał kłopot ze zrozumieniem drugiego, który co kilkaset metrów musiał robić przerwę. Asfaltowych tras w Tatrach jest bowiem jak na lekarstwo, ale i taką truskawkę na torcie ma to zestawienie.

Jeszcze jedno: będę mówił trochę jak nauczyciel do dzieci na lekcjach „Wychowania do życia w rodzinie”. Czyli będę opowiadał poważnie o rzeczach, o których już dawno pewnie wiesz. Natomiast na wypadek, gdyby trafił tu ktoś początkujący, przyjmę, że wszystko może stanowić pewne wyzwanie. W końcu nie każdy ma kondycję norweskiej narciarki.

Wyobraź sobie, że nadszedł ten dzień. W końcu jedziesz w te całe Tatry. Pal licho, jeżeli to już któryś raz, bo pewnie wszystko wiesz, a mapę rysujesz z pamięci. Ale co, jeżeli dopiero zaczynasz górską przygodę i szukasz widokowych, ale też łatwych szlaków w Tatrach? Może zabierasz ze sobą dziecko, które mimo że jest pociechą całej rodziny, to raczej nie zmorduje trzydziestokilometrowej trasy? Chyba wiesz, że zostawienie go płaczącego na kamieniu, chociaż kuszące, nie wchodzi w grę. I to wcale nie dlatego, że zakłócałoby odpoczynek innym. A może jedziesz po raz pierwszy z chłopakiem czy dziewczyną i nie wiesz, czy ta sterta kamieni zwana górami to coś dla ciebie? Spokojnie. Właśnie wchodzę ja – cały na biało.

Dla kogo to zestawienie? Otóż ta krótka lista, to nie tylko propozycje dla „zielonych”, którzy Tatry znają jedynie z telewizji. Wspomniane niżej lokacje, to fajna opcja dla całej rodziny oraz wtedy, gdy nie mamy dużo czasu na wędrówkę, albo gdy pogoda jest niestabilna, a nie chcemy leżeć cały dzień w łóżku, jedząc pizzę. I nie ma w tym absolutnie nic wstydliwego, bo sam lubię miejsca, w które można się szybko dostać, a które gwarantują ucztę dla oczu.

Ostatnie uwagi czysto techniczne. Kolory szlaków w polskich górach nie mają absolutnie żadnego związku z ich trudnością. Czarny może być trudny, jak ten na Kościelec, ale może być banalnie łatwy i nudny, jak ten z Brzezin na Halę Gąsienicową. W górach dystans oznacza się czasem. Brzmi to może jak fizyczna teoria, ale chodzi tylko o to, że na oznaczeniach i mapach znajdziesz informacje, jak długo musisz iść, by do danego celu dotrzeć, np. dwie godziny. Musisz też zapamiętać, że wszystkie śmieci należy ze sobą zabrać na dół. Wyrzucanie ogryzka po jabłku też nie wchodzi w grę, bo zanim się rozłoży, dopadnie go pewnie jakiś leśny stwór. Tym leśnym stworem może być wiecznie głodny niedźwiedź, który zacznie kojarzyć człowieka ze źródłem pożywienia. Uwierz, że; „Nie mam już więcej!” może nie przemówić do jego wyobraźni.

No i ostatnie, o czym warto pamiętać. To subiektywny ranking. Jeżeli piszę, że jest prosto, to zapewne tak jest, ale jak na tatrzańskie warunki. Jeżeli mało się ruszasz, to pewnie się spocisz, może poczujesz lekki ból mięśni, ale raczej będziesz czerpać przyjemność z przebywania w tak pięknych miejscach. Zaczynajmy!

 

Proste i piękne trasy w Tatrach

 

 

1. Nosal – 1206 m n.p.m.

 

Szlak?
Zielony z Kuźnic lub spod przystanku „Murowanica” – 0:35 h – 0:45 h

Co widać?
M.in. Zakopane, Giewont, Kasprowy Wierch, Świnicę i Kościelec.

Trudność?
„Kurde, fajne te góry!”

Ciekawostka?
Jeżeli macie niesforne dzieci, to mogą spaść i się zabić na śmierć.

Widok ze szczytu Nosala

 

Zestawienie otworzyć mógł tylko jeden szczyt. Nosal, mierzący 1206 m n.p.m., jest bardzo popularnym, ale też widokowym celem wycieczek. Nie ma się co dziwić, bo na trasę można wyruszyć bezpośrednio z Zakopanego, a dotarcie na wierzchołek zajmie pewnie nie więcej, niż godzinę. Wędrówkę można zacząć w okolicach zapory na Bystrej i przystanku „Murowanica” lub w Kuźnicach. To, czy dostaniesz się tam na nogach, czy skorzystasz z kursujących busów, zostawiam tobie. Najlepszym rozwiązaniem jest pewnie połączenie tych dwóch wariantów, tak aby wchodzić jednym z nich, a schodzić drugim. Miejscami, jak to w górach bywa, trzeba uważać na śliskie kamienie. Jak na tak łatwo dostępny szczyt panorama może się naprawdę podobać, bo widać nie tylko Zakopane z Gubałówką, ale przede wszystkim Giewont, Kasprowy Wierch, Świnicę czy Kościelec. Jego zachodnie ściany opadają niemal pionowo do podstawy, więc zalecam czujność. Ewentualnie nie podchodź do krawędzi. Kilka wrażeń z wycieczki znajdziesz tutaj.

Jest ciekawiej niż sądziliśmyAhh jak miło pospacerować w takim miejscuPanorama Tatr

 

 

 

2. Rusinowa Polana – 1200 – 1300 m n.p.m.

 

Szlak?
Niebieski z Zazadniej przez Dolinę Filipka – 1:15 h
Zielony z Wierchporońca – 1 h
Niebieski z Palenicy Białczańskiej – 0:50 h

Co widać?
Cuda!

Trudność?
„Mamo, chodźmy jeszcze tam!”

Ciekawostka?
Kulturowy wypas owiec i pyszne oscypki.

Widok z polany w stronę Gerlacha

 

Jeżeli tatrzański wypoczynek kojarzy ci się z owcami, oscypkami i pięknymi widokami na potężne, tatrzańskie szczyty, to Rusinowa Polana jest miejscem dla ciebie. Liczne ławki pozwolą ci odpocząć i zachwycić się prawdziwie górskim krajobrazem. Jesteś ciekaw, jak wygląda najwyższy szczyt Tatr i całych Karpat? Świetnie się składa, bo Gerlach jest z tego miejsca doskonale widoczny. Do panoramy dorzuć też Mięguszowieckie Szczyty, Rysy, Wysoką, Młynarza, Lodowy Szczyt, Baranie Rogi, a dostaniesz pocztówkowy wręcz krajobraz. No i pewnie pomyślisz, że skoro jest tak ładnie, to trzeba iść godzinami. Otóż nie! Żadnych lęków wysokości czy niekończących się podejść. Z najpopularniejszego parkingu na Palenicy Białczańskiej, to tylko niecała godzina marszu. Warianty z Wierchporońca czy przez Dolinę Filipka są tylko nieznacznie dłuższe. Będąc na miejscu, warto podejść do Sanktuarium na Wiktórówkach. Ambitniejsi niech natomiast zerkną na kolejną propozycję.

Jak widać, szlak na Rusinową Polanę nie stwarza problemówRusinowa PolanaOwce na polanie też już kończą dzień

 

 

 

3. Gęsia Szyja – 1489 m n.p.m.

 

Szlak?
Zielony z Rusinowej Polany – 0:45 h
Zielony z Równi Waksmundziej – 0:20 h

Co widać?
Co tylko zechcesz. Serio, trudno zapamiętać wszystkie widoczne szczyty.

Trudność?
„Ktoś liczył, ile jest tych schodów?”

Ciekawostka?
Tak ładnie, że zapomnisz, po co tu przyszedłeś.

Panorama z Gęsiej Szyi.

 

Szczyt, który nie zachwyca ani wysokością, ani nazwą. Oferuje natomiast rewelacyjną panoramę i znajduje się w bezpośrednim towarzystwie Rusinowej Polany. Wystarczy więc wykrzesać z siebie dodatkowe pokłady sił na pokonanie setek albo i tysięcy schodów, by po godzinie stanąć na wierzchołku Gęsiej Szyi. Szczerze mówiąc, to jest to jedno z moich ulubionych miejsc na tej liście, a kiedy byłem tam pierwszy raz, to nie mogłem uwierzyć, że z tak niepozornego szczytu można zobaczyć tak wiele. Wierzchołek jest skalisty, całkiem rozległy, ale od południa obrywa się dosyć stromą ścianą. Warto uważać.

Takimi schodami cały czas do góryGęsia Szyja. Wreszcie na miejscuNajwyższy na zdjęciu Lodowy Szczyt. Po jego lewej Baranie Rogi

 

 

 

4. Wielki Kopieniec – 1328 m n.p.m

 

Szlak?
Zielony z Toporowej Cyrhli – 1:10 h
Zielony z Jaszczurówki – 1:40 h

Co widać?
Zadziwiająco dużo!

Trudność?
„Ale jak? To już?”

Ciekawostka?
Wiosną na Polanie Kopieniec kwitną krokusy.

Widok z Wielkiego Kopieńca

 

Nazwa nieco na wyrost, bo żaden to gigant, ale panorama jest naprawdę okazała. Wejście na szczyt nie stwarza problemów, bo to zwykła ścieżka przez las. Przy czym zaznaczam, że górskie dróżki nie przypominają deptaków i trochę po głazach trzeba jednak pochodzić. Zwłaszcza w podszczytowym fragmencie. Na szczyt można wejść z Toporowej Cyrhli, a zejść przez Dolinę Olczyską, jeżeli lubisz urozmaicać sobie wycieczki. Jeśli masz czas i chęci, to polecam również wizytę na pobliskiej Polanie Kopieniec. Wielki Kopieniec, to naprawdę urokliwe miejsce i warto znaleźć trochę czasu, by się tam wybrać.

Kto by pomyślał, że w lesie też będzie tak ładnieWypada zachować uwagę ale trudno nie jestPanorama w stronę Gubałówki i Beskidu Żywieckiego

 

 

 

5. Sarnia Skała – 1377 m n.p.m.

 

Szlak?
Czerwony przez Dolinę Strążyską, a następnie czarny na szczyt – 1:40 h
Żółty przez Dolinę Białego, a następnie czarny na wierzchołek – 1:40 h

Co widać?
No Giewont, a co innego?

Trudność?
„Daleko jeszcze?”

Ciekawostka?
W pobliżu Polany Strążyskiej znajduje się Wodospad Siklawica.

Na Sarniej Skale

 

Podoba ci się Giewont i chcesz mu się lepiej przyjrzeć? Doskonale się składa! Żeby dostać się na Sarnią Skałę, skąd świetnie widać jego północną ścianę, będziesz musiał wykrzesać z siebie odrobinę więcej sił, niż choćby w drodze na Nosal. Spokojnie, nie jakoś strasznie dużo. Istnieją dwa warianty prowadzące do celu: przez Dolinę Białego oraz przez Dolinę Strążyska. I po raz kolejny zalecam, by jednym wchodzić, a drugim schodzić. W ten sposób za jednym zamachem możesz poznać trochę większy wycinek Tatr. Trasa jest banalna mniej więcej do połowy wędrówki. Później podejście może niektórych zmęczyć, zwłaszcza na trasie od Polany Strążyskiej, bo ta uchodzi za bardziej stromą, chociaż to dalej nic strasznego. Trochę kamieni i wystających korzeni.

Pod samym szczytem czeka ciekawe wyjście po skałach. Wierzchołek jest rozległy, ale jak to w górach bywa, da się z niego spaść. Zwłaszcza od południowej strony, więc może dla swojego dobra tam nie biegaj. Panorama jest nieco ograniczona, wzrok przykuwa Giewont, ale widać też Zakopane, Tatry Bielskie, no i po kilka przedstawicieli z Tatr Wysokich i Zachodnich. Na Polanie Strążyskiej okresowo działa bufet, ale zanim się tam rozsiądziesz, podejdź może jeszcze w kierunku Wodospadu Siklawica. To raptem kilkanaście minut marszu.

Spacerujemy przez Dolinę StrążyskąRuszamy czarnym szlakiem do góryGiewont. Po prostu

 

 

 

6. Polana Biała Woda (Bielovodská polana) – 1000 – 1150 m n.p.m.

 

Szlak?
Niebieski z Łysej Polany – 0:50 h

Co widać?
Młynarza! Do tego Rysy, Wysoką i Gerlach, jak kawałek podejdziesz.

Trudność?
Po prostu poruszaj nogami przez godzinę.

Ciekawostka?
Po drugiej stronie rzeki znajduje się zatłoczony asfalt prowadzący nad Morskie Oko.

Polana Biała Woda szybko wprawia nas w zachwyt

 

Prawdziwa perła tego zestawienia, o której mogłeś do tej pory nawet nie słyszeć. Wszystko dlatego, że polana ta ma gigantyczną konkurencję w postaci biegnącego po drugiej stronie Białki szlaku nad Morskie Oko. I może to dobrze, bo dzięki temu jest znacznie bardziej kameralnie i cicho. By dostać się do celu, wystarczy zaparkować samochód w Łysej Polanie, przekroczyć mostek i maszerować płaskim traktem przez niecałą godzinę. Fani natury będą zachwyceni, łowcy emocji pewnie nie. W końcu to tylko polana.

Ruszamy Doliną Białej Wody. Celem Mała WysokaTaniec porannych mgiełJuż początek wycieczki okazał się bardzo klimatyczny

 

 

 

7. Wielka Polana Małołącka – 1170 – 1200 m n.p.m.

 

Szlak?
Żółty z Gronika – 1 h

Co widać?
Trochę Giewontu i trochę Małołączniaka.

Trudność?
W mieście bywa trudniej.

Ciekawostka?
Nie mam żadnej. Może pomożesz?

Dolina Małej Łąki o poranku

 

Niespodzianka na liście, bo chyba rzadko stanowi cel sam w sobie. Częściej polanę tę mija się po prostu przy okazji dłuższych wędrówek. Postanowiłem jednak ją tu umieścić, bo spełnia określone warunki — nietrudno tam dojść i jest względnie widokowo. Żeby się tam znaleźć, wystarczy maszerować przez jakąś godzinę. Szlak jest łatwy, wznosi się nieznacznie, a obok szumi potok, co gwarantuje przyjemne spacerowanie. A co czeka na samej polanie? Przede wszystkim przestrzeń oraz widoki na nieco schowany Giewont, a także okazałą Wielką Turnię Małołącką. Może niewiele, ale przyjemniej pije się kawę w takich okolicznościach przyrody.

Wygodna, leśna ścieżkaDolina Małej ŁąkiWielka Polana Małołącka

 

 

 

8. Dolina Kościeliska

 

Szlak?
Zielony z Kir – 1:40 h

Co widać?
Różne turnie takie. Wiesz, skały i ściany. No i Bystrą spod schroniska.

Trudność?
Jak spotkasz owce, to padniesz z zachwytu.

Ciekawostka?
Udostępnione turystycznie jaskinie, do których możesz wleźć!

Dolina Kościeliska w ostatnich promieniach słońca. Jest pięknie

 

Mocna pozycja na tej liście. Może nie do końca dorównuje innym pod względem widoków, w końcu to dolina, ale miejsce to nadaje się znakomicie na rodzinny spacer. Ponadto w tej Kościeliskiej czeka na ciebie masa atrakcji. Najpierw można ją po prostu… przejść. To powinno zająć jakieś dwie godziny, po praktycznie płaskim, prostym szlaku. Im dalej zajdziesz, tym ciekawsze widoki zobaczysz. Sporo tu stromych ścian, urokliwych mostków, czy wysokich szczytów w oddali. Na Hali Ornak znajduje się schronisko, gdzie można odpocząć przed drogą powrotną lub przed krótką wycieczką nad Smreczyński Staw. Tam trzeba już trochę podejść, ale można się uwinąć w ciągu trzydziestu minut. Co dalej? A no choćby wizyta w Wąwozie Kraków, Jaskini Mroźnej, czy na Polanie Stoły. No i to chyba też najłatwiejszy sposób, by obejrzeć w górskim otoczeniu wschód, bądź zachód słońca. Wystarczy oddalić się o kilkaset metrów od wejścia.

Wyżnia Kira MiętusiaTęsknym wzrokiem patrzymy na Błyszcza i Bystrą. Oświetlenie robi się coraz ciekawszeW Dolinie Kościeliskiej jest pięknie, zwłaszcza o takiej porze dnia

 

 

 

9. Szczyrbskie Jezioro (Štrbské pleso) – 1346 m n.p.m.

 

Szlak?
W zasadzie to brak. Idź z parkingu w stronę wody.

Co widać?
Taflę jeziora oraz Kończystą, Wysoką Grań Baszt i sporo więcej.

Trudność?
Nie wpadnij do wody, a wszystko powinno być w porządku.

Ciekawostka?
Piąte co do wielkości jezioro tatrzańskie.

Wycieczkę na Bystrą Ławkę kończymy nad Szczyrbskim Jeziorem. Jest pięknie

 

Miejsce zatłoczone, gdzie komercja bije się z naturą. Ale w zestawieniu musi się znaleźć, bo po pierwsze — łatwiej się nie da. Serio, zaparkuj samochód i idź chodnikiem nad staw. Gotowe. Po drugie: widok jest naprawdę piękny. Weekendowe popołudnia pewnie sprawią, że będzie gwarno, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by wybrać się na spacer po okolicznych ścieżkach. Widok jeziora, za którym pokazują się m.in. Wysoka i Kończysta na pewno może się podobać. Minus? Jeżeli nocujesz w Zakopanem, to będziesz musiał poświęcić chwilę na dojazd. Parkingów sporo, płatności w euro.

Z widokiem na KończystąSpacer wokół jezioraNad Szczyrbskim Jeziorem

 

 

 

10. Hala Gąsienicowa

 

Szlak?
Niebieski z Kuźnic przez Boczań – 2:10 h
Żółty z Kuźnic przez Dolinę Jaworzynki, a następnie niebieski – 2:10 h
Czarny z Brzezin – 2:30 h

Co widać?
Wspaniały Kościelec. Do tego Świnicę, Kozi Wierch, Granaty oraz Żółtą Turnię.

Trudność?
Podejście sprawdzi twoją kondycję.

Ciekawostka?
Nie patrz na Kościelec, bo się zakochasz.

Hala Gąsienicowa o poranku

 

Niektórzy twierdzą, że to najpiękniejsza, polska dolina tatrzańska. Oczywiście można się spierać, ale nie bez powodu widok Hali Gąsienicowej znajdziecie w przewodnikach, czy na pocztówkach. Widokowo to chyba jeden z mocniejszych punktów tej listy. Owszem, panorama z Gęsiej Szyi jest pewnie obszerniejsza, ale to właśnie tutaj mamy poczucie, że znajdujemy się w sercu gór, a wysokie szczyty zdają się znajdować na wyciągnięcie ręki. Jak się pewnie domyślasz, nie ma nic za darmo. Dlatego jest to też najtrudniejsza z proponowanych wycieczek, chociaż ciągle twierdzę, że praktycznie dla każdego.

Najłatwiejszy szlak prowadzi z Brzezin, ale jest tak nudny, że publicznie cię proszę — nie idź nim. Wybierz niebieski przez Boczań lub żółty przez Dolinę Jaworzynki. Będzie trudniej, ale znacznie ładniej. Na Hali znajduje się „schronisko” Murowaniec. Możesz tam śmiało odpocząć. Jeżeli czujesz się na siłach, to podejdź nad Czarny Staw Gąsienicowy. Droga ta nie przedstawia żadnych trudności, a kto wie, może widok Kościelca zaintryguje cię tak mocno, jak mnie ponad 10 lat temu.

Oto i jest. Dumny Kościelec wyrastający nad Czarnym Stawem Gąsienicowym. W centrum kadru Świnica.Wierzbówka Kiprzyca pięknie zdobi krajobraz. To te różowe kwiatyOd prawej Świnica, Kościelec i początkowy fragment Orlej Perci.

 

 

 

11. Morskie Oko – 1395 m n.p.m.

 

Szlak?
Czerwony z Palenicy Białczańskiej – 1:50h

Co widać?
No niby Rysy i Niżnie Rysy, ale przede wszystkim Mięguszowieckie szczyty i Mnicha

Trudność?
Prawie osiem kilometrów po asfalcie.

Ciekawostka?
W nocy robi się ciemno.

Nad Morskim okiem. Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem jest tym głębokim wcięciem przy lewej

 

Giewont, Kasprowy Wierch i Morskie Oko. Święta, turystyczna trójca, którą każdy chce zaliczyć, mimo że nie są to ani najciekawsze, ani najładniejsze miejsca. Wiem jednak, że natura człowieka każe mu odkrywać nieodkryte, i że warto choćby raz odwiedzić to miejsce, by wyrobić sobie własną opinię. Nie zrozum mnie źle — Morskie Oko, a zwłaszcza jego otoczenie, jest piękne. Opadające ściany Mieguszowieckich Szczytów robią kolosalne wrażenie, a jeśli znajdziezs się tam wcześnie rano, w samotności, to pewnie poczujesz jedność z naturą. Ba, jedność tę można umacniać schroniskowym piwem.

Tylko coś, za coś. Z jednej strony, droga prowadząca tam jest obrzydliwie wręcz nudna. Przez sekundę zobaczysz parę szczytów między drzewami i może zrobisz fotkę przy Wodogrzmotach Mickiewicza. Potem to już tylko asfalt. No i tutaj druga strona — płaska droga to dla niektórych pewnie jedyna szansa, by choćby kawałek gór zobaczyć. Będzie tłoczno. Może nie poczujesz tej górskiej magii. Ale strzelam, że widok Mięguszy wywoła na twojej twarzy lekki uśmiech. Bo, mimo że nie przepadam za tą trasą, to docelowe miejsce potrafi zachwycić.

Skróty w drodze nad Morskie Oko. Tempo mam niezłeNiżnie Rysy i nieco schowane Rysy

 

 

 

12. Polana pod Muraniem (Gałajdówka)

 

Szlak?
Zielony z Jaworzyny Spiskiej – 0:40 h

Co widać?
Murań, Lodowy Szczyt, Baranie Rogi

Trudność?
Nie wiem, wygłodniały niedźwiedź? Innych brak.

Ciekawostka?
Asfalt pod samą polanę.

Wycieczka w Tatry Bielskie jesienią wydaje się być póki co dobrą decyzję

 

Kolejna polana w zestawieniu i kolejne miejsce, o którym mogłeś do tej pory nie słyszeć. Może dlatego, że często po prostu wędruje się dalej, robiąc tylko krótką przerwę, a może dlatego, że to już u naszych południowych sąsiadów. Niektórych to chyba przeraża. Nie ma się jednak czego bać, bo granicę można przekroczyć w Łysej Polanie, a Jaworzyna Spiska, skąd startuje szlak, znajduje się raptem kilka kilometrów dalej. Warto mieć jakieś euro, by zapłacić za parking. By dostać się na Polanę pod Muraniem (zwaną też Gałajdóką), wystarczy iść przez około godzinę nudnym, ale bardzo wygodnym asfaltem. Dlatego śmiało możesz zabrać wózek, zapakować w niego pociechę i udać się na piknik w górskim otoczeniu, zwłaszcza że znajdziesz tam parę ławek. Świetnie widać Murań, ale w oddali pokazuje się też Lodowy Szczyt czy Baranie Rogi.

Początek to asfaltowy odcinek, ale kolorowe drzewa umilają marszPolana wygląda zupełne inaczej, niż jeszcze ranoPolana pod Muraniem wreszcie pozwala nacieszyć oczy

 

 

 

13. Dolina Chochołowska

 

Szlak?
Zielony z Siwej Polany – 2:10 h

Co widać?
Kominiarski Wierch, Rakoń i Wołowiec

Trudność?
Mogą rozboleć cię stopy.

Ciekawostka?
Udało mi się przejść ją w całości i nie zasnąć.

CIekawe ile osób ma identyczne zdjęcie

 

Łatwy szlak, który śmiało może rywalizować z tym, który prowadzi nad Morskie Oko. Bite 7 kilometrów w jedną stronę, a po drodze bardzo skąpe widoki. Dlaczego więc znalazł się na liście? A no tylko dlatego, że poczułem wewnętrzną presję i chciałem sobie oszczędzić pytań o treści: „A gdzie Chochołowska?!”. No jest. Trasa nie jest zbyt ciekawa i dopiero przed samą Polaną Chochołowską robi się klimatycznie i widokowo. Jest względnie płasko, z okazjonalnymi, krótkimi podejściami. Trasa jednak jest długa, bo by dojść na polanę, będziesz potrzebować ponad dwóch godzin. Natomiast sama polana naprawdę mi się podoba i gdyby istniał teleport, pewnie bywałbym tam częściej. Nie sposób też zapomnieć o krokusowym szaleństwie, które odbywa się tam co roku mniej więcej początkiem kwietnia. Jest pięknie, ale niesamowicie tłoczno. Albo wybierz się wcześnie rano i w środku tygodnia, albo może poszukaj innych polan, np. Kalatówki.

Jesień w Dolinie ChochołowskiejPolana Chochołowska i wyrastający nad nią Kominiarski WierchKominiarski Wierch widziany z okolic schroniska

 

 

To by było na tyle. Oczywiście nie znaczy to, że nie ma innych, łatwo dostępnych i widokowych miejsc w Tatrach. Po prostu nie chciałem polecać czegoś, czego osobiście nie odwiedziłem. Przyznajcie, że moja wiarygodność byłaby wtedy wystawiona na próbę. Dlatego lista ta ma charakter otwarty i może kiedyś pojawią się nowe pozycje. Starałem się uwzględnić wyłącznie proste szlaki. Takie, z którymi poradzić sobie może praktycznie każdy. Doskonale wiem, że niektóre miejsca to banał, może nawet wszystkie, a jeśli jesteś wysportowany, to pewnie się nawet nie zmęczysz. Natomiast wpis kieruję też do tych zupełnie początkujących, o kondycji emerytowanej pani z ZUS-u, dla której jedynym ćwiczeniem przez długi czas było przybijanie pieczątki. Bez urazy.

Taka Gęsia Szyja może już stanowić pewne wytrzymałościowe wyzwanie, stąd moja może i przesadna ostrożność. Chodziło mi o to, by z propozycji mógł skorzystać każdy. No, prawie każdy, jak już ustaliliśmy na początku. Na żadnej z tych tras nie ma łańcuchów, bo i takie pytania widziałem w Internecie. U zdecydowanej większości nie pojawi się nawet cień lęku wysokości, ale gdybym miał obstawiać szczyt, na którym szanse na to są największe, to pewnie byłby to niepozorny Nosal. Trasy miały być proste, ale takie jest też chodzenie po lesie, a las pewnie znajdziesz i w swoich stronach.

Zależało mi więc też na tym, żebyś w czasie pobytu w Tatrach zobaczył… góry. Oczywiście najlepszego panoramy czekają na ciebie na szczytach, ale wymienionych dolin, a zwłaszcza Gąsienicowej, nie warto skreślać. Moim zdaniem, to naprawdę ciekawe propozycje i to nie tylko wtedy, gdy dopiero zaczynasz. Nie masz czasu na nic dłuższego? Masz zakwasy po poprzedniej wędrówce? Boisz się, że w południe będzie już burzowo? A może szukasz krótkiej trasy, żeby wreszcie obejrzeć w górach zachód słońca? Wszystkie te propozycje idealnie się do tego nadają. A teraz śmigaj na szlak!

Jeżeli chcecie być zawsze na bieżąco i otrzymywać maile o kolejnych wpisach, zostawcie swój adres e-mail. Gdybyście natomiast nie wiedzieli co robić z nadmiarem gotówki, to zerknijcie na nasz profil w portalu Patronite. Można zgarnąć fajne zdjęcia. Pozdrawiamy!

21 komentarzy
  • Marian
    Opublikowano o 21:08h, 20 lipca Odpowiedz

    Zdjęcia,opis wszystko super dziękuję

  • Klaudia
    Opublikowano o 10:45h, 19 lipca Odpowiedz

    Bardzo przyjemne zestawienie :).
    ps. Możecie pomyśleć o dodawaniu linków np. do mapa-turystyczna.pl lub mapy.cz z proponowanymi trasami? Wtedy byłoby klik i już byłoby zapisane w liście todo 🙂

  • Kamil
    Opublikowano o 21:49h, 18 lipca Odpowiedz

    Poza opisami i pomysłami, świetne zdjęcia! Jakiego aparatu używasz?

    • Mateusz
      Opublikowano o 11:25h, 20 lipca Odpowiedz

      Dzięki! Większość była zrobiona Sony a3000, ale teraz przeskoczyłem na model a5100 🙂

  • Sylka
    Opublikowano o 22:22h, 12 lipca Odpowiedz

    Super opisane
    Pytanie czy 3-latka lubiące chodzić da radę podejść zwłaszcza na te pierwsze pozycje na liście

    • Mateusz
      Opublikowano o 05:10h, 13 lipca Odpowiedz

      Nie mam wielkiej wiedzy w temacie, zwłaszcza że dzieci bywają różne, ale moim zdaniem tak. Zawsze można przecież robić więcej, dłuższych przerw. Z Gęsią Szyją może być już problem, bo to jednak kawałek podejścia. Tak samo z Gąsienicową i może Sarnie. Pozostałe myślę że są w zasięgu, idąc spokojnym tempem 🙂

  • ZosiaSamosia
    Opublikowano o 15:59h, 12 lipca Odpowiedz

    Powalające fotki, kapitalne opisy . BOMBA !!! Trudności/ ciekawostki podobają mi się najbardziej 🙂 , zwłaszcza ciekawostka dotycząca MO . Pozwolę sobie tylko dodać , że na Sarnią Skałę możemy jeszcze dojść z Kużnic . Wystarczy przed polaną Kalatówki odbić w prawo na Drogę nad Reglami(czarny) i już. Jak dla mnie jest to najłatwiejszy sposób i najbardziej malowniczy szlak jakim można dotrzeć do Sarnich Skał. Pozdrawiam .

  • Aneta
    Opublikowano o 13:12h, 12 lipca Odpowiedz

    Właśnie wróciliśmy z przepięknych Tatr ,polecam powyższe szlaki ,kto tam się raz wybierze z pewnością będzie chciał wrócić, widoki są przecudne pozdrawiam 🤗

  • Anonim
    Opublikowano o 12:13h, 12 lipca Odpowiedz

    Wielkie dzięki! Super zdjęcia i świetne propozycje tylko dlaczego zobaczyłam to dopiero teraz? ? Wróciliśmy kilka dni temu z Tatr 😯

    • Mateusz
      Opublikowano o 15:20h, 12 lipca Odpowiedz

      Cóż poradzić – po prostu tekst jest stosunkowo świeży. Natomiast będzie okazja, żeby wykorzystać go przy kolejnej waszej wizycie w górach 🙂

  • Krystyna
    Opublikowano o 11:51h, 12 lipca Odpowiedz

    Przepiękne zdjęcia. Super przewodnik !

  • Anonim
    Opublikowano o 11:07h, 12 lipca Odpowiedz

    Wybieram się w Tatry po raz pierwszy i to właśnie Wy jesteście moją inspiracją planowania wędrówek. Bardzo miło się czytało i cudowne zdjęcia! Dziękuję 🙂

  • Anonim
    Opublikowano o 09:33h, 12 lipca Odpowiedz

    Bardzo ciekawy i fajnie opisany z cudnymi fotkami przewodnik dla mnie 65-latka oraz mnie podobnych,kiedyś chodziło się po wysokich szczytach ale dziś zostały trasy z waszego przewodnika za który serdeczne dzięki,z górskim pozdrowieniem,,,marian

    • Mateusz
      Opublikowano o 15:19h, 12 lipca Odpowiedz

      Dzięki! Też pozdrawiamy, no i życzymy zdrowia, żeby górami cieszyć się jak najdłużej 🙂

  • Anna
    Opublikowano o 08:19h, 12 lipca Odpowiedz

    Bombastyczny opis.Tak przedstawione trasy zachecaja do wedrowki.Pisz dalej.Swietny styl:)Pozdrawiam

  • Malgorzata Reszka
    Opublikowano o 07:45h, 12 lipca Odpowiedz

    Fajnie napisane, jak faktycznie jest. Reszta to wyruszyć, jeżeli się tam nie było, a jak się było.wybrać się koniecznie kolejny raz.

  • Barbara
    Opublikowano o 07:11h, 12 lipca Odpowiedz

    Opis szlakow bardzo ciekawy większość już zdobyłam

  • Anonim
    Opublikowano o 20:43h, 11 lipca Odpowiedz

    Zdjęcia- rewelacja, pozdrawiam

    • Mateusz
      Opublikowano o 15:18h, 12 lipca Odpowiedz

      Bardzo dziękuję, mam nadzieję, że uda się skorzystać z pomysłów na wycieczkę 🙂

Zostaw komentarz