Jak fotografować krajobrazy

Jak fotografować krajobrazy? Poradnik dla „zielonych”

Jak sprawić, by nasze zdjęcia z wycieczek wyglądały lepiej? W tym tekście prezentuję kilka wskazówek.

Dosyć często komentujecie i pytacie o różne sprawy związane z fotografowaniem, dlatego pomyślałem, że podzielę się z wami kilkoma, prostymi wskazówkami odnośnie fotografowania czy to w górach, czy ogólnie w czasie wycieczek. W końcu teraz w zasadzie każdy ma aparat pod ręką.

Miło przecież po latach odświeżyć sobie wspomnienia. Usiąść z dzieckiem przy herbacie i powiedzieć: „Patrz, jak tatuś śmigał po łańcuchach na Giewont”. Czy coś. Postaram się, żeby ten tekst był konkretny. Podarujemy sobie te wszystkie, skomplikowane technikalia i inne histogramy. Będzie za to dużo przykładów, zwłaszcza w poniższym filmie. Jeśli natomiast wolicie czytać, to przewińcie kawałek niżej. Do dzieła!

 

 

1. Wypełnij kadr tym, co lubisz

Bardzo prosta zasada, nie? Od niej zaczniemy, bo fajnie jest, kiedy obrazek po prostu coś przedstawia. Kiedy wspomnienia z krokusowego szaleństwa w Chochołowskiej faktycznie pokazują dywan kwiatów, a opowiadając o srogiej zimie, widzimy zaspy śniegu lub zasypane choinki.

Dlaczego warto to uwypuklić? Bo daną scenę widzimy nie tylko inaczej niż aparat, bo przecież w trójwymiarze, ale też odbieramy ją pozostałymi zmysłami. My od razu wiemy, co nas tam na miejscu zachwyciło, ale płaskie, dwuwymiarowe zdjęcie może tego nie przekazać. To trochę jak z Księżycem. Gdy na niego patrzymy, wydaje się nam duży i piękny, ale gdy pstrykniemy zdjęcie telefonem…. czar pryska. Warto więc z całego otoczenia wyszukać coś, co szczególnie nam się podoba. A teraz przykłady!

Zaczniemy od tych prostych. Oto wspomniane krokusy. Tak jest, to słynna Polana Chochołowska, uwierzcie na słowo. Gdybym wam nie powiedział, to pewnie byście na to nawet nie wpadli. Na żywo wyglądało to pięknie, ale sami popatrzcie. Równie dobrze może być to jakiś brudny dywan, na którym bakterie tworzą już swoją nową cywilizacje.

Takiego zdjęcia raczej nie chcecie w albumie

 

A mnie zachwyciły tam kwiaty i ośnieżone szczyty w tle i to właśnie tym chciałbym mój kadr wypełnić. Jeśli więc zależy wam na krokusach, to warto przybliżyć aparat, a jeżeli na całej scenie, to nieco schylić. Tak, jak tutaj:

Krokusy na Chochołowskiej

Znacznie lepiej, prawda?

 

Lecimy dalej. Tutaj wpadłem na Małą Rawkę w Bieszczadach. Był piękny, zimowy dzień, mróz i śnieżne zaspy. I fajnie byłoby to pokazać. Na szczycie można zrobić więc zdjęcie takie, jak po lewej. No ale po co, skoro można zrobić takie, gdzie faktycznie te śnieżne formacje widać. Tak, jak na przykładzie po prawej.

Wielka Rawka

Wreszcie coś się dzieje

 

Wypełnianie kadru ciekawymi elementami natychmiast poprawi wygląd waszych fotek. Jeśli coś jest ważniejsze, to warto, żeby było to po prostu widać. Tak jak w tych, poniższych przykładach. Odpowiednio na Krzesanicy, na zupełnie sielankowej łące w Beskidzie Niskim, czy nad górskim jeziorem.
KrzesanicaBeskid NiskiJezioro Vrbickie

Zoomowanie obiektywem jest fajne, ale czasami najskuteczniej jest po prostu podejść bliżej i wypełnić kadr. I to są takie typowe, wycieczkowe zdjęcia, które sami możecie wykonać. Raczej świata nie podbiją, ale od razu pokazują, co nas w tej scenie zainteresowało. Czy kwiaty, czy też wreszcie górskie jezioro. Wystarczy się niekiedy po prostu trochę zastanowić…. i schylić.

 

2. Unikaj tego, co ci się nie podoba

Płynnie przechodzimy do drugiej porady, bo skoro ważne rzeczy na zdjęciu powinny zajmować jego większą część, to brzydkie elementy, czyli takie rozpraszacze, powinniśmy ograniczyć. Nasz wzrok potrafi sobie z tym radzić na żywo, bo odbieramy wszystko nieco inaczej, ale w przypadku fotografii nie jest tak łatwo. Staramy się więc zaakcentować to, co nam się podoba i wykluczyć takie elementy, które psują odbiór. Na początek wracamy do poprzedniego przykładu.

Wielka Rawka

Całkiem łatwo zauważyć, dlaczego lepiej w tym przypadku unikać nieba – nic tam się nie dzieje

 

Fajny zachód, ale nudne niebo? Obcinamy. Podobnie robimy, gdy o wschodzie nie dopisały nam warunki. Niebo ponownie wylatuje, chociaż z umiarem. Zawsze warto zostawić pewien margines, by ważne elementy nie uciekały poza kadr. Obciąć tatry? No bądźmy poważni.

Zachód na Małej RawcePoranek na Koziarzu

Zachód i wschód to świetny pory do fotografowania krajobrazu, ale czasami niebo jest nudne, a znacznie ciekawsze rzeczy dzieją się niżej

 

A co, jeśli krzaki albo gałęzie złośliwie wbijają się w kadr? Po prostu zróbcie dwa kroki w bok albo wykadrujcie. O tak

Poranek na Szczelińcu

3. Wykorzystaj trójpodział i mocne punkty

Mamy podstawy, więc lecimy dalej, bo trójpodział i mocne punkty, to takie zasady kompozycyjne, które nie tylko da się względnie szybko złapać, ale też można dzięki nim oblecieć masę wycieczkowych tematów. Trójpodział to nic innego, jak umowny podział kadru na równe części. Dwie linie prowadzimy w poziomie, a dwie prowadzimy w pionie. Tam, gdzie te linie się przecinają, tam znajdują się dodatkowo tak zwane mocne punkty.

Jakoś tak się okazało na przestrzeni wieków, że oglądając obrazy albo zdjęcia, nasz wzrok wcale nie zerka w pierwszym momencie na centrum kadru. Jego pierwszym wyborem są właśnie wspomniane punkty i warto to wykorzystać. Najłatwiej pokazać to na przykładach. Na początek skupmy się wyłącznie na tych dwóch poziomych liniach i zapomnijmy o reszcie.

Łatwym zabiegiem kompozycyjnym jest umieszczenie horyzontu właśnie w pobliżu jednej z tych linii. Taki podział pozwala też zaakcentować pewną planowość, co w górach jest szczególnie przydatne. Linia horyzontu znajduje się właśnie w pobliżu jednej z poziomych linii. W pobliżu, bo przecież często w górach wyznaczać będą go szczyty, albo jakieś pasma wyrastające w oddali. Nikt nie budował gór od poziomicy Jak np. tutaj:

 

Trzy, ładne plany. Drzewa, doliny skryte mgłą, a w oddali wierzchołki pod błękitnym niebem. Czasami niebo będzie ciekawe, więc faktycznie zostawimy mu tę umowną 1/3 kadru:

Tarnica po zachodzie

 

A niekiedy będzie słabe jak ostatni sezon „Gry o tron”. To po co je oglądać? Wypychamy je jeszcze wyżej ponad te umowną linię podziału. O, np. tak:

Połonina WetlińskaWschód na Koziarzu

Ciekawsze rzeczy działy się w dolnej części zdjęcia, więc zajmują one mniej więcej 2/3 kadru, a linię horyzontu, umieszczamy w pobliżu tej górnej, poziomej linii.  Trójpodział pozwala nam więc wdrożyć też te pierwsze zasady – wypełniamy kadr tym, co dla nas ważniejsze. A co, jeśli to na niebie dzieją się ciekawsze rzeczy? To proste. Wtedy odwracamy proporcje i linie horyzontu umieszczany w pobliżu tej dolnej kreski. O tak.

LiwoczPrzymiarki

 

No a co z tymi mocnymi punktami? Sprawdźmy to w praktyce. Tutaj niebo było ciekawsze, więc przeznaczyłem na nie większą część kadru, a ten rogaty model umieszczony został w mocnym punkcie. Co jeśli model będzie bardziej puchaty? Nic to nie zmienia, bo tez staramy się umieścić go w mocnym punkcie. Komponujemy więc nasz obrazek tak:

No i żeby było jasne – te wskazówki to oczywiście nie świętość, ale jak widzicie, pomagają wprowadzić na zdjęciu pewną harmonię. Zwłaszcza jeśli zaczynacie fotografować, to warto je sobie przyswoić. No i te linie dzielące kadr, to jedynie pomoc i sugestia. Często to fale, czy łuki. Chodzi po prostu o pewien pomysł, który przecież w zależności od sceny można modyfikować. W końcu na wielu różnych zdjęciach nawet nie ma horyzontu, a niekiedy niebo jest tak obrzydliwie nudne i puste, ze nie zasługuje nawet na 1/3 kadru.

 

4. Poprowadź wzrok w głąb kadru

Podkręcamy tempo tego poradnika. Może już zauważyliście, że jeśli uda nam się wybrać temat zdjęcia, ograniczyć rozpraszacze i harmonijnie skomponować kadr, to takie zdjęcie rzeczywiście lepiej się ogląda. No i żeby kierować wzrokiem widza, możemy wykorzystać kolejny, ciekawy zabieg.

Chodzi o linie wiodące. Można je wykorzystać, by wciągnąć odbiorcę w kadr, prowadzić jego wzrok wzdłuż tej właśnie linii, albo by zaakcentować jakiś konkretny element. Brzmi skomplikowanie, ale niech znowu przemówią przykłady. Bardzo wdzięcznym tematem do tego typu ćwiczeń są wszelkiego rodzaju leśne ścieżki. One w zasadzie naturalnie prowadzą oko dalej.

 

To jednak oczywiście nie wszystko, bo wszelkimi liniami prowadzącymi oko odbiorcy, mogą być inne elementy. Świetnie sprawdzają się rzeki w dolinach, górskie potoki, ścieżki, szlaki, a nawet całe granie.


 

5. Światło ponad wszystko

No i wisienka na torcie tego poradnika, bo tak naprawdę często różnica między niezłym zdjęciem, a takim rewelacyjnym, to kwestia oświetlenia. Większość naszych wycieczkowych aktywności ma miejsce właśnie za dnia i chociaż południe nie jest najlepszym czasem do fotografowania, to nie ma się co przejmować. Czasami przecież nie możemy czekać w jednym miejscu na idealne warunki.

Zresztą pogoda w górach zmienia się naprawdę dynamicznie i czasami pojawią się jakieś interesujące chmury, przebijające się między nimi promienie i inne elementy, które też pomogą wykonać ciekawą fotografię. Nie da się jednak ukryć, że po cichu wzdychamy zazwyczaj do zdjęć wykonanych w okolicach wschodu czy zachodu słońca. Żeby wam pokazać, ile zmienia dobre światło, mam kolejne przykłady. To zdjęcia z Wysokiego Wierchu, wykonane w odstępie dokładnie 32 minut. W tym samym miejscu, w tym samym dniu.

Czasami wystarczy po prosu poczekać, bo niekiedy szczęście potrafi wyjątkowo szeroko się uśmiechnąć. Pozostaje wyłącznie kwestia niezliczonych prób, wychodzenia na plener o nietypowych porach, czy w czasie nietypowych warunków.

Fajnie znać te wspomniane wcześniej wskazówki, bo pozwalają trochę bardziej świadomie podchodzić do fotografowania. Łatwiej zadbać o temat, harmonię czy porządek w kadrze. Natomiast żadna z nich nie jest święta i niekiedy warto je łamać. Czasami będziemy świadkami scen, które ze względu na różne ograniczenia trudno będzie nam skomponować. Albo postanowimy kadrować, tak, a nie inaczej, bo tak się nam spodobało. I już. Albo, żeby nie wpaść w jakąś odtwórczą rutynę.

W końcu fotografia powinna być też zabawą i możliwością pokazania świata takim, jakim my go widzimy. Dopóki wiec nasze zdjęcie coś wyraża, to warto eksperymentować. Skoro dotarliście aż do końca, to mam nadzieję, że te przykłady będą dla was wartościowe i wykorzystacie je w przyszłych wycieczkach. Chciałem też wymieszać trochę ciekawszych zdjęć z takimi typowymi kadrami, robionymi w południe. Bo to pokazuje, że mając już jakieś podstawy, można je z powodzeniem wykorzystać i w czasie spaceru do lasu, ale też o wschodzie podczas warunków życia.

Życzę wam świetnego światła, dajcie znać w komentarzu, jak wam się podobało. Jeśli natomiast chcecie być na bieżąco z kolejnymi wpisami, to polecam zapisanie się do newslettera. Można nas też śledzić w mediach społecznościowych. Pozdrawiamy!

No Comments

Post A Comment