Skip to main content

Czy Dolina Kościeliska to najpiękniejsza dolina Tatr Zachodnich? Nie wiem, ale z pewnością nie będziecie się tam nudzić

Dolina Kościeliska to bez wątpienia jedna z najchętniej odwiedzanych dolin w całych Tatrach. Dziwić się oczywiście nie ma czemu, bo jest tam wszystko, czego turysta potrzebuje do szczęścia. Wygodna ścieżka, szumiący potok, wysokie, skalne bramy, a także pasące się owce i… tajemnicze jaskinie. Nawet schronisko na końcu szlaku znajdziecie, gdyby dopadł was nagły głód. Pięknie jest, jednym słowem, a wycieczka nie wyciśnie z was siódmych potów.

Dolina Kościeliska Tatry Zachodnie

Krótkie informacje praktyczne
Dystans: 11 km
Suma podejść: 350 m
Czas przejścia: 3 h plus przerwy
Szlak biegnie w Tatrzańskim Parku Narodowym
Wstęp do parku jest płatny
Po drodze znajdziecie schronisko
Dolina Kościeliska to moc atrakcji. Możecie odwiedzić Smreczyński Staw, Halę Stoły, czy jaskinie

Wyżnia Kira Miętusia

Jak dojechać i gdzie zaparkować?

Wycieczka do Doliny Kościeliskiej nie nastręcza logistycznych kłopotów. Jeżeli w Tatry przyjedziecie własnym samochodem, to w nawigację wklepcie po prostu Kiry. To właśnie w tej części Kościeliska rozpoczyna się interesujący was, zielony szlak. Przy ulicy Strzelców Podhalańskich, tuż pod bramą Tatrzańskiego Parku Narodowego, znajduje się kilka, płatnych parkingów. Jeśli będziecie wcześnie rano i parking będzie jeszcze pusty, to opłatę za postój uiścicie tuż po zakończeniu wędrówki. Za wycieraczką znajdziecie wtedy kwitek, z którym podejdźcie do parkingowego.

Jeżeli w Tatry dotarliście natomiast dzięki komunikacji publicznej, to dojazd do Doliny Kościeliskiej z Zakopanego też nie zwiększy ilości siwych włosów na waszej głowie. W okolicach dworca PKS z pewnością znajdziecie busy, które kursują właśnie w tamtym kierunku. Poznacie je po wystawionych tabliczkach z nazwami przystanków. Z Zakopanego do doliny kursują też linie miejskie nr 72 oraz 57.

Dolina Kościeliska spacerowo

W Dolinie Kościeliskiej i jej najbliższych okolicach nie brakuje atrakcji. Już tylko marsz dnem doliny jest niezwykle ciekawy i to od tej opcji proponuje wam rozpocząć zwiedzanie tego zakątka Tatr Zachodnich. Wycieczka z parkingu w Kirach aż do schroniska na PTTK na Hali Ornak ma mniej więcej 6 km długości.

Jesienny urok Kościeliskiej

Nie panikujcie jednak, że to jakoś koszmarnie długo, bo czas w Kościeliskiej płynie niezwykle przyjemnie, a i sama trasa nie wymaga nadludzkiej kondycji. Trochę niewielkich podejść na szlaku się znajdzie, ale rozkładają się one na całym dystansie i nie są uciążliwe.

Wskazówka: U wylotu Doliny Kościeliskiej znajdziecie postój niewielkich dorożek. Za opłatą możecie więc skrócić sobie marsz aż o godzinę, podjeżdżając do samej Polany Pisanej.

Dolina Kościeliska Kiry

Niekiedy w Tatrach trafić można na szlak, który początkowo jest niezbyt ciekawy i dopiero po czasie nabiera uroku. W tym przypadku widokowe uciechy towarzyszyć będą wam już niemal od samego początku. Zielony szlak szybko zaprosi was do przejścia przez pierwszą z trzech, urokliwych skalnych bram.

Pierwsza z nich to Niżnia Kościeliska Brama, zwana też Bramą Kantaka. Zanim się jednak rozgościcie na szlaku, pamiętajcie o wykupieniu biletu wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Kasa jest tuż przy ścieżce, ale możecie to tez zrobić przez Internet.

Brama Kantaka

Brama Kantaka

 

O klaustrofobicznych doznaniach nie będzie jednak mowy, bo ścieżka szybko wyprowadza na otwarty, malowniczy teren. To Wyżnia Kira Miętusia, która wręcz zachęca do leniwych spacerów. W sezonie spotkacie tu zapewne urocze stadko, a to ze względu na prowadzony tutaj kulturowy wypas owiec. Rozglądnijcie się uważnie i wyszukajcie niewielki, drewniany budynek. To tam możecie się zaopatrzyć w różne smakołyki, jak np. serki.

Wyżnia Kira Miętusia

Wyżnia Kira Miętusia

 

Skalne bramy i wąwozy w Dolinie Kościeliskiej

Leniwa wędrówka trwa na tym odcinku w najlepsze, a szlak prowadzi, w kierunku polany Stare Kościeliska i kolejnego, malowniczego zwężenia doliny. Pośrednia Kościeliska Brama zwana jest także Bramą Kraszewskiego i przejście tego długiego na 500 metrów odcinka z pewnością przypadnie wam do gustu. Rozgrzejcie wcześniej mięśnie szyi, bo niekiedy można się złapać na długim zadzieraniu głowy w kierunku wznoszących się przy ścieżce skał.

Brama Kraszewskiego

Sama polana była niegdyś związana z szeroko pojętym przemysłem hutniczym. Wyobraźcie sobie, że na Kościeliskim potoku wzniesiono nawet niewielką zaporę, a to wszystko po to, by za pomocą spiętrzonej wody wprawiać w ruch potężne, hutnicze narzędzia. Historycznych śladów tej działalności jest współcześnie niewiele. Do takich zaliczyć można murowaną kapliczkę i pamiątkową tablicę wkomponowaną w coś, co kiedyś było hutniczym piecem.

Kapliczka Zbójnicka

Wzrok kierować można po chwili w kierunku ciekawych, zbudowanych z wapieni i dolomitów szczytów. Idealnie do tego nada się Polana Pisana, której urodę śmiało można by umieścić na pocztówkach. Gdyby zżerała was ciekawość, jakie konkretnie wierzchołki z tego miejsca widać, to spieszę z podpowiedzią. Na zachodzie uwagę przykuwają przede wszystkim Raptawicka Turnia i Stoły, a na wschodzie Organy, Upłazkowa Turnia, Zdziary Pisaniarskie, Ratusz i Saturn. Pośpiechu nie ma, bo rozpracowywanie panoramy możecie uskuteczniać na ławeczkach, które się tam znajdują.

Polana Pisana

Z Polany Pisanej pozostaje mniej więcej 0:30 h marszu, więc równie dobrze dłuższą przerwę możecie zrobić już przy schronisku PTTK na Hali Ornak. Zanim tam jednak dotrzecie, miniecie jeszcze Raptawicką Bramę. Ścieżka na tym odcinku ma masę uroku, a przekraczanie kolejnych mostków zawieszonych nad Kościeliskim Potokiem to kolejny, miły akcent spaceru. To chyba mój ulubiony fragment całej Doliny Kościeliskiej.

Szlak w Dolinie Kościeliskiej

Schronisko PTTK na Hali Ornak

Kolejne kilkanaście minut marszu doprowadzi was na Halę Ornak, gdzie znajduje się otwarte w 1948 roku schronisko PTTK. To, co z pewnością was zainteresuje to tak, że bez trudu dostaniecie tam coś dobrego do jedzenia i picia. Krótka przerwa w towarzystwie pięknych widoków to zawsze dobry pomysł przed powrotem, ale decyzji takiej nie ma co podejmować zbyt pochopnie. Jak już bowiem wspomniałem we wstępie, Dolina Kościeliska zachwyca ilością atrakcji.

Schronisko na Hali Ornak

Na początek warto po prostu pokręcić się przed samym budynkiem, bo z tego właśnie miejsca doskonale widoczna jest Bystra – najwyższa góra w Tatrach Zachodnich. Zerkając w dal, można sobie również wyobrazić, w jaki sposób przebiegał dawniej przez Dolinę Kościeliską trakt handlowy na południe. Droga ta nie była ani łatwa, ani bezpieczna. O tym, że kupcy narażeni byli na zbójnickie zasadzki, opowiadają nie tylko przekazy historyczne, ale i nazwy pobliskich miejsc, takie, jak chociażby Zbójnickie Okna czy Zbójnicka Turnia.

Co dalej? Jeżeli wędrowania macie już dość, to po prostu ruszcie ponownie zielonym szlakiem w kierunku parkingu w Kirach. Kto jednak chciałby jeszcze pozwiedzać, temu zostawiam kilka ciekawych propozycji.

Tęsknym wzrokiem patrzymy na Błyszcza i Bystrą. Oświetlenie robi się coraz ciekawsze

 

Z Doliny Kościeliskiej nad Smreczyński Staw

Dodatkowo w obie strony
Czas: 0:50 h
Dystans: 2,4 km
Przewyższenie: 140 m

Pierwszy, doskonałym przedłużeniem wycieczki do Doliny Kościeliskiej jest wizyta nad Smreczyńskim Stawem. Szlak czarny rusza w jego kierunku niemal spod samego schroniska, a spacer do celu zajmie mniej więcej 30 minut. Czy będzie trudno? Nieznacznie, bo te 120 metrów w pionie trzeba jednak jakoś pokonać.

Nagrodą za ten wysiłek jest jednak niezwykle malownicze otoczenie samego stawu. Jeśli się wam poszczęści, to i odrobinę ciszy znajdziecie, bo w porównaniu z okolicami schroniska, kręci się tutaj znacznie mniej osób. Skorzystajcie więc ze sposobności, usiądźcie na jednej z ławek i oddajcie się podziwianiu krajobrazów. Smreczyński Staw ma raptem 5 metrów głębokości, ale nie według ludowych podań. Te bowiem sugerują, że jezioro nie ma dna.

Smreczyński Staw

Na Halę Stoły

Dodatkowo w obie strony
Czas: 2:20 h
Dystans: 3,8 km
Przewyższenie: 420 m

Spacer przez doliny traktujecie jako rozgrzewkę? Wycieczka na malowniczą Halę Stoły jest dla was. Wystarczy, że nieco przed Bramą Kraszewskiego porzucicie oznaczenia zielone i wybierzecie szlak niebieski.

Droga do celu jest już bardziej wymagająca, niż spacer przez Dolinę Kościeliską. Musicie liczyć mniej więcej 1:20 h podejścia, w czasie którego pokonać trzeba blisko 420 metrów w pionie. Szlak jednak nadaje całemu wypadowi bardzo ciekawego klimatu. Często się zdarza, że kiedy dnem doliny maszeruje sporo osób, to w stronę Hali Stoły podchodzi ledwie garstka entuzjastów zadyszki.

Widoki z Hali Stoły urzekają

Widoki może nie wyrywają z butów, ale z pewnością powodują co najmniej lekki uśmiech na twarzy. Jest sielsko, spokojnie, a zabytkowe szałasy zdradzają nieco historii tego miejsca. No i sporo jednak widać, bo nawet Giewont wychyli swój czubek gdzieś zza załamania terenu. Powrót do doliny następuje szlakiem podejścia, a szczegóły na temat tej wycieczki znajdziecie we wpisie o Hali Stoły.

Polana na Stołach

 

A może któraś z jaskiń?

Dolina Kościeliska jest królową jaskiń, tak jak lew jest królem dżungli. Czy coś. Nie wspominam o tym jednak tylko w ramach ciekawostki, bo niektóre z nich można, a nawet trzeba odwiedzić!

Jaskinia Mroźna to idealny wstęp do zwiedzania tego, co pod powierzchnią. Niedawno Tatrzański Park Narodowy zdemontował sztuczne oświetlenie wzdłuż korytarzy, więc warto zabrać ze sobą źródło światła. Czołówkę oraz kask można wypożyczyć na miejscu, ale jest ich ograniczona ilość. Wejście wymaga wykupienia dodatkowego biletu wstępu, a zwiedzanie odbywa się w godzinach 9-17. Pamiętajcie, że nawet w lecie możecie tam zmarznąć, więc spakujcie do plecaka jakiś ciepły polar. Odbicie na czarną ścieżkę, która prowadzi dalej przez jaskinię, znajdziecie w górnej części polany Stare Kościeliska. Kawałek przed Bramą Kraszewskiego. Na zwiedzanie potrzebujecie mniej więcej 1:30 h.

 

Jaskinia Mylna nie zawdzięcza swojej nazwy przypadkowi. Naprawdę można tam pobłądzić, zwłaszcza że wewnątrz panuje kompletny mrok, a turystyczna trasa to raptem część całego systemu korytarzy. Dobre latarki to podstawa. Czerwony szlak rozpoczyna się jakieś 300 metrów powyżej Polany Pisanej. Nim znikniecie pod skałami, przygotujcie się na strome, ubezpieczone łańcuchami podejście. Właściwy odcinek przez jaskinie jest już jednokierunkowy i w niektórych fragmentach może wymagać pewnej sprawności. Wylot jaskini znajduje się w innym miejscu Doliny Kościeliskiej, a całe zwiedzanie to dodatkowa godzina.

Powyżej Hali Pisanej znajdziecie również odbicie do Wąwozu Kraków. Żółty szlak szybko wprowadzi was do głębokiego, imponującego kanionu. Przejście tej ścieżki wymaga jednak pewnego obycia z terenem wyposażonym w łańcuchy i klamry. Na trasie spotkacie też kolejną z jaskiń w Dolinie Kościeliskiej, czyli Smoczą Jamę. Także i tutaj niezbędne będzie źródło światła. Do czasu wycieczki doliczcie w tym przypadku godzinę.

 

Dolina Kościeliska czy Dolina Chochołowska? Którą wybrać?

Na koniec rozprawić się trzeba jeszcze z tą popularną wątpliwością, od lat trapiącą turystów. Która z dolin jest ciekawsza i którą warto odwiedzić? Jako największy hejter Chochołowskiej w polskim Internecie, moje zdanie z pewnością nie będzie obiektywne i to delikatnie mówiąc. Szczerze jednak napiszę, że jeżeli żadnej z tych dolin jeszcze nie znacie, to oczywiście w miarę możliwości postarajcie się odwiedzić każdą z nich. Szczególnie dlatego, że te „sąsiadki” mają zupełnie odmienne charaktery.

Wyżnia Kira Miętusia o zachodzie

Gdyby się jednak zdarzyło, że na zwiedzanie możecie poświęcić wyłącznie dzień, to nie zastanawiajcie się ani sekundy. Dolina Kościeliska jest znacznie, znacznie bardziej interesująca niż Chochołowska. Szlak prowadzi w ciekawym otoczeniu, które co kilkanaście minut potrafi zaskoczyć. W dolinach nie często się to zdarza, ale tutaj za sprawą skalnych bram, szumiącego potoku i ciekawych widoków czas mija po prostu przyjemnie. Trudność obu tych szlaków jest podobna, czyli niewielka. Szeroka droga i w jednym, ale i w drugim przypadku prowadzi w stronę schroniska.

Polana Pisana

Polana Pisana

Dolina Kościeliska jest jednak nieco krótsza, a i chyba też przyjaźniejsza rodzicom z dziećmi w wózku. Pompowane koła, trochę cierpliwości oraz odrobina uporu to mieszanka, która pozwoli wam dotrzeć do samego schroniska. W drugiej części wycieczki luźnych kamieni jednak nie zabraknie. No i na koniec ostatnie podsumowanie. Nie bez znaczenia jest przecież też fakt, że komu dopiszą chęci i czas, ten wycieczkę do Doliny Kościeliskiej może sobie w łatwy sposób przedłużyć. Smreczyński Staw, Hala Stoły i ciekawe jaskinie tylko czekają na kolejnych zdobywców.

 

Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco z nowymi wpisami

 

Pochłonęły Cię górskie wędrówki?

Sprawdź mój wyjątkowy przewodnik górski

Przydatne? Dzięki za napiwek!

Postaw kawę

Dołącz do Patronów

Wspieraj na Patronite
Mateusz Stawarz

Miłośnik machania nogami i kawy we wszystkich postaciach.W 2015 roku założyłem tego bloga – Zieloni w podróży. Chwile później swoimi przygodami postanowiłem dzielić się również w formie filmów.Dlaczego akurat „Zieloni w podróży”? To proste. Kiedy lata temu rozpoczynałem swoją turystyczną przygodę z kolegą, o wędrówkach nie mieliśmy zielonego pojęcia.

Zostaw komentarz

×